Już w najbliższą niedzielę część Polaków pójdzie do urn wyborczych, aby wybrać swych przedstawicieli w parlamencie. Jakie będą decyzje nowo wybranych posłów i senatorów? Kto będzie miał większość? Ilu posłów zdobędzie dana partia i czy Państwowa Komisja Wyborcza zliczy tym razem głosy bez większych komplikacji?

Niemal pewne jest, że zwycięzcą wyborów będzie Prawo i Sprawiedliwość. Partia ta wyprzedzi o około dziesięć punktów procentowych swojego najgroźniejszego rywala, czyli Platformę Obywatelską. Czy uzyskany wynik wystarczy do samodzielnych rządów? Wszystko będzie zależało od wyniku innych ugrupowań. Wydaję mi się, że w nowej kadencji w Sejmie zasiądą przedstawiciele pięciu, góra sześciu ugrupowań.

Ciężko z wejściem do Sejmu będzie miała Zjednoczona Lewica. Wynika to z faktu, że tworzy ją szereg partii, które zgodnie z przepisami w wyborach muszą przekroczyć 8% jako koalicja, by jej reprezentanci mogli zagościć w sejmowych ławach na Wiejskiej. Poparcie dla żartobliwie określanego ZLEW-u waha się w granicach 7-9%, więc na krawędzi progu wyborczego.

Co z Polskim Stronnictwem Ludowym? Nie jestem kibicem tej formacji i muszę przyznać, że najbardziej ucieszyłby mnie wynik rzędu 4%. Trzeba jednak przyznać, że ludowcy są niezwykle zgrani w swej formule (czyt. nie umieją rozstać się z tym, co publiczne) i stanowią największą partię polityczną w Polsce (ponad 100 tysięcy członków), a więc mogą być bohaterami wyborczej niespodzianki. Do tej pory zazwyczaj nie bali się o wynik, ale gdy do walki o mandat włączyło się kilka nowych, świeżych ugrupowań, po raz pierwszy na poważnie próg 5% jest zagrożony.

A co z nowymi ugrupowaniami?

Jestem daleki od poglądów socjalistycznych więc partię Razem zaznaczę tylko raz – góra 2% i nie rozwijamy wątku. Nie wspomnę też o innych formacjach typu Samoobrona, Ruch Społeczny RP, czy Komitety Wyborcze Wyborców Zbigniewa Stonogi i Grzegorza Brauna „Szczęść Boże”. Te ugrupowania nie mają szans w niedzielnych wyborach. Podobnie, jak ponad setka pozostałych komitetów wyborczych, które widnieją jako zarejestrowane (niekiedy tylko w jednych okręgach wyborczych) na stronach internetowych PKW.

Nie jestem też kibicem ugrupowania Ryszarda Petru i jego .Nowoczesnej, bo zwyczajnie „źle mu z oczu patrzy” i za dużo populizmu w tym wszystkim. Partia ta przejawia zbyt dużą – jak dla mnie – wiarę w to, że wszyscy którzy odwrócili się od PO, ślepo uwierzą we wszystko co mówi ekonomista i będą łykać jak pelikany wszystkie slogany, jakie wymyślili – nowocześni” marketingowcy.

Wejścia do parlamentu życzę natomiast „Kukizowcom” – to właśnie dzięki ich liderowi, Pawłowi Kukizowi, Polacy uwierzyli, że można spróbować coś zmienić i zagłosować inaczej. Bardzo dobry wynik w wyborach prezydenckich (aczkolwiek obecnie nieco roztrwoniony) dał wiarę mniejszym i przestraszył wielkich. Moim zdaniem to duży krok w zmianie myślenia przy urnie. Ugrupowanie Kukiz’15 wejdzie w niedzielę do Parlamentu, aczkolwiek nie z takim wynikiem, jak zapowiadano jeszcze kilka miesięcy temu.

Na koniec pozostawiłem Koalicję Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja, czyli w skrócie KORWiN. Członkowie i sympatycy tej formacji wykonali bardzo dużą pracę, konsekwentnie trafiając ze swoim programem do coraz to większych części społeczeństwa. Ugrupowanie Janusza Korwin-Mikkego ma teraz realną szansę powtórzyć, a nawet przebić procentowy wynik Nowej Prawicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku. Co ważne, KORWiN na wejście do Sejmu zasługuje również z uwagi na to, że w polskim parlamencie powinna być partia z nurtu konserwatywnego liberalizmu.

Jak natomiast będzie kształtowała się frekwencja wyborcza? Myślę, że będzie ona oscylować w granicach 44-48%. Oczywiście wolałbym, żeby była zdecydowanie wyższa, ale jakoś się na to nie zanosi. Niższa frekwencja zawsze pozytywnie wpływa na lepszy wynik partii, które posiadają tzw. stały elektorat (PiS, PSL, KORWiN), ale jest gorsza dla tych ugrupowań, gdzie decyzje wyborców nie są jednoznaczne (głównie PO). Ciekawość budzą nowe ugrupowania startujące w wyborach. Polityczne „świeżynki” walczą z „wyjadaczami” o przekroczenie progu i tu może być kilka niespodzianek.

Na którego kandydata na posła oddam swój głos? Oddam głos na partię KORWiN, z dwóch powodów. Po pierwsze: nie chcę zamieniać siekierki na kijek. Po drugie: chcę wesprzeć jednego z Alternatywnych młodych ludzi. Uważam, że Adrian Zakrzewski (lista nr 4, pozycja nr 8) chcący faktycznej zmiany zarówno w Łukowie jak i w Polsce, zasługuje na głos każdego. Ponadto, dodam tylko, że jeśli mieszkałbym we wschodniej części naszego województwa to zagłosowałbym na Kamila Niewiadoskiego, również startującego od KORWiNa. Głos na tego człowieka należy się chociażby za inicjatywę „Jawny Parczew”.

Na koniec wyborczego wywodu refleksja przed niedzielnymi wyborami Polaków:

„Społeczeństwo, które przedkłada równość nad wolność, nie ma ani jednego, ani drugiego. Społeczeństwo, które przedkłada wolność nad równość, będzie się szczyciło i jednym, i drugim” MF 

Arkadiusz Pogonowski

Kategorie: Blog