Na ostatniej sesji rady miasta radny Piotr Płudowski podjął kilka ważnych tematów dotyczących naszego miasta. To, w jaki sposób i jak odpowiadał Dariusz Szustek zadziwiło niejednego.

Najważniejszym punktem obrad XXVI Sesji Rady Miasta Łuków było podjęcie uchwały w sprawie zmiany Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Łuków. O tym pisaliśmy we wcześniejszym artykule:
– www.alternatywadlalukowa.pl/bubel-przyjety-problem-psow-nie-istnieje/

Ciekawe dyskusje toczyły się również w punkcie zapytania i interpelacje. Gdzie kilka istotnych kwestii poruszył radny Piotr Płudowski. Zwrócił uwagę na duże zaniedbanie terenów przy rzece Krznie, niepodjęcia działań w sprawie publikacji rejestru umów urzędu z zaległego okresu, a także nie podjęcia przez burmistrza działań w kierunku sporządzenia oceny oddziaływania na środowisko przedsięwzięcia, które ma być realizowane na strefie ekonomicznej (w skrócie: inwestycji firmy Łukpasz).

– Chciałbym zaapelować o to żeby zadbać o brzeg. Część przylegająca bezpośrednio do wody była koszona zaledwie raz, i to też w takim momencie gdy zielsko fragmentami miało dwa metry. Ja apelowałem o zajęcie się tematem jak to odrosło, ale nie znalazło to zainteresowania. Mam informację od mieszkańców mieszkających w pobliżu rzeki, że w okolicach mini obwodnicy i nowego mostu pojawił się barszcz Sosnowskiego. No to co” odpowiedział jeden z urzędników, gdy tę informację przekazałem dalej tak radny Płudowski omówił zaniedbania przy Krznie.

W tej kwestii burmistrz wypowiedział się następująco:
? Nie będziemy finansować zadań nie należących do nas. Wody płynące są Skarbu Państwa, i ten barszcz Sosnowskiego jak urośnie w wodzie to też. Będziemy kierować wszelkie uwagi pod odpowiedni adres.

– Ja nie pytałem o wodę, a o brzeg. Barszcz rośnie nie w wodzie, a na brzeguzripostował radny.

Jeśli chodzi o rejestr umów Urzędu Miasta, nie jest on aktualizowany. Tę kwestię radny Płudowski poruszał już kilka miesięcy temu, i wtedy otrzymał odpowiedź, że niebawem będzie dokonana aktualizacja. Jednak do dziś nic z tym nie zrobiono. A jak teraz argumentuje to włodarz?
– Rejestr umów jest dobrą wolą, nie jest obowiązkiem. Opublikowane umowy stały się pożywką dla donosicieli. Dla osób, które chcą zaszkodzić ? odpowiedział Szustek.

Tu nieodłącznymi pytaniami są: jak zaszkodzić, i komu? I gdzie jest jawność działań i spraw finansowych urzędu? Ano chyba zrezygnowano z niej, bo może faktycznie zaszkodzić, raczej nie obywatelom, a np. królikom, czy innym zwierzętom. My w transparentności widzimy szansę poprawnego odbioru Urzędu i jego kierownictwa. Dlatego też, w trybie dostępu do informacji publicznej jeden z Alternatywnych złożył wniosek w tej sprawie.

Przy omawianiu powyższego tematu burmistrz Szustek zdradził tzw. tajemnicę publiczną.
– Jacyś szpicle za mną jeżdżą ostatnio. Ja się obawiam o ich orientację.

sesjastudium
Wszyscy na sali zaczęli się zastanawiać – o kogo może chodzić. Po analizie ostatnich wydarzeń i naszych domysłów możemy stwierdzić, że burmistrzowi mogło chodzić o dwóch łukowskich dziennikarzy, którzy postanowili pojechać za służbową toyotą do Lubartowa, gdzie Dariusz Szustek miał się stawić w roli obwinionego w sądzie, na sprawie dotyczącej przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym. W lubartowskim sądzie burmistrz wnosił o wyłączenie jawności rozprawy, skarżąc się na brak obiektywizmu dziennikarzy. Sąd ten wniosek odrzucił.

Ostatnim tematem poruszonym na tej sesji przez alternatywnego radnego było omówienie dokumentów z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej oraz Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska z Lublina dotyczących przedsięwzięcia zakładu Łukpasz.

– Autorzy obu pism wyrażają konieczność sporządzenia oceny oddziaływania na środowisko. W piśmie od regionalnego dyrektora ochrony środowiska jest informacja, że to przedsięwzięcie zakwalifikowano do mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W związku z funkcjonowaniem zakładu mogą wystąpić znaczące uciążliwości, w tym uciążliwości odorowe.
Z kolei w dwóch pismach wydanych przez burmistrza, jest stwierdzenie że nie ma takiej potrzeby, aby przeprowadzać ocenę oddziaływania na środowisko. Dwie instytucje mówią, że należałoby to zrobić, a pan mówi że nie. Ma pan prawo taką decyzję podjąć, ale czy nie byłoby lepiej dla Miasta, aby zlecić wykonanie takiej oceny?
– zapytał Płudowski.

– Tak podjąłem taką decyzję. Biorę odpowiedzialność na siebie. Jak się odnieść do grupy ludzi, która zakłada stowarzyszenie, a w regulaminie ma punkt: blokowanie inwestycji w strefie. Myśmy o tej inwestycji powiedzieli wszystko, była możliwość zobaczenia bliźniaczych inwestycji. Po to stworzyliśmy strefę żeby tam powstawały przedsiębiorstwa. Jako mężczyzna biorę na klatę odpowiedzialność ? odpowiedział Szustek.

O protestach dotyczących powstania firmy Łukpasz przeczytacie Państwo w lokalnych mediach. My myślimy, że to nie koniec sporów związanych z tą inwestycją.

Czy w powyższych sprawach pojawią się pozytywne reakcje i coś zostanie wykonane? Chociażby w sprawie Krzny, czy rejestru umów – przekonamy się niebawem. A jeśli chodzi o „szpicli dwóch” jesteśmy spokojni o ich orientację.

Kategorie: Blog