Poniżej prezentujemy tekst radnego Arkadiusza Pogonowskiego, zredagowany po „spotkaniu” burmistrza Łukowa Piotra Płudowskiego z członkami Rady Miasta. Tekst pierwotnie został zamieszczony na profilu społecznościowym Facebook.

Jestem świeżo po spotkaniu dotyczącym bardzo istotnego tematu, czyli gospodarki odpadami. Miałem nadzieję przytoczyć Państwu szereg merytorycznych ustaleń dotyczących bardzo ważnego obecnie i dotyczącego nas wszystkich tematu. Miło nie będzie, bo ileż można znosić arogancję i ignorancję grupy, która samozwańczo uważa, że to od niej wszystko zależy, bo ma koalicję zawartą przed wynikami wyborów?

To miało być kolejne spotkanie obfitujące w rozmowy burmistrza z radnymi na temat gospodarki odpadami i podniesienia opłaty za odbiór śmieci. Należy tu obrać nowy kierunek i dopasować się do ogólnokrajowego nurtu, na który wpływ mają czynniki zewnętrzne, tj. wzrastająca opłata środowiskowa, wzrost płac, opłaty za składowanie. Samorządy gminne mają nie lada orzech do zgryzienia, zwłaszcza z uwagi na fakt, iż w ustawie śmieciowej mowa jest o tzw. bilansowaniu się systemu.

Do meritum. To spotkanie miało przynieść kolejne ustalenia stanowisk poszczególnych grup w radzie. Tak, po raz kolejny burmistrz zaprosił na merytoryczną dyskusję o ważnych dla mieszkańców i miasta sprawach. Niestety na umówione spotkanie, którego termin został uzgodniony w poprzedni wtorek (uzgodniony przez radnych Przymierza dla Ziemi Łukowskiej i Prawa i Sprawiedliwości) nie pofatygował się żaden przedstawiciel z powyższych ugrupowań. To jawne zakpienie z burmistrza, innych radnych oraz Miasta i mieszkańców.

W mojej ocenie liderem tego całego zajścia jest nie kto inny, jak przewodniczący klubu radnych PiS Artur Gałach, który to po raz kolejny „olał” zaproszenie do rozmów w Urzędzie Miasta. Szef klubu Przymierza, Przemysław Wereszczyński, również nie raczył poinformować – ani burmistrza, ani swoich kolegów – o nieprzybyciu na spotkanie (zresztą… może kolegów poinformował, a może tak było ustalone…). Dziwi fakt, że świetnie zorganizowana koalicja PiS-Przymierze, która potrafiła podzielić się stołkami w komisjach rady, nie potrafiła wskazać swoich przedstawicieli na zebranie z burmistrzem, z 21innymi radnymi oraz urzędnikami magistratu.

Zapytuję publicznie, zapytam również przy najbliższym spotkaniu poszczególnych radnych: dlaczego macie w poważaniu mieszkańców (swoich wyborców) i burmistrza, który został wybrany przez ponad 6300 łukowian by pracować dla dobra wspólnego wszystkich, bez żadnego podziału? Kto za Was myśli? Kto rozkazuje? Chyba, że powód jest inny.

Leonardzie Baranowski, Zygmuncie Celiński, Urszulo Chruściel, Robercie Dołęga, Arturze Gałach, Krzysztofie Jodełko, Macieju Nurzyński, Krzysztofie Okliński, Mario Pszczółkowska, Ewo Rybicka-Sicińska, Andrzeju Skwarek, Ryszardszie Smolarz, Przemysławie Suchodolski, Przemysławie Wereszczyński – podajcie powody, dlaczego wasze klubowe ustalenia wskazały, by „olać” innych, którzy odpowiadają razem z Wami za Łuków i jego mieszkańców?

PS. Na spotkaniu z burmistrzem Piotrem Płudowskim oraz sekretarzem Waldemarem Siurkiem i kierownik Anną Czerską udział wzięło dwóch radnych – przedstawicieli mieszkańców i grup – Mateusz Popławski i moja skromna osoba. Powyżej spośród radnych nie wymieniłem radnych Jarosława Oklińskiego i Łukasza Bobera, gdyż jak dowiedziałem się usprawiedliwiali oni swoją nieobecność.

 

 

Arkadiusz Pogonowski, 21 listopada 2019 r. godz. 19:00

Kategorie: Blog