Hojność łukowian. Ponad 8 tysięcy w zbiórce na rzecz ratowania zabytkowych grobów

8260 złotych uzbierali wolontariusze Stowarzyszenia Nasze Dziedzictwo w trakcie listopadowej kwesty w pobliżu cmentarza św. Rocha w Łukowie. W kweście pomagali m.in. członkowie Alternatywy dla Łukowa, a całość przeznaczona zostanie na renowację zabytkowych grobów.

Od kilku lat w Łukowie odbywają się kwesty przeznaczone na rzecz ratowania zabytkowych i zapomnianych grobów. Członkowie stowarzyszenia Nasze Dziedzictwo wraz z wolontariuszami niezależnie od pogody kwestują w wakacyjne odpusty św. Rocha oraz listopadowe uroczystości Wszystkich Świętych. Zbierają pieniądze, które są później przeznaczane na dbanie o tytułowe dziedzictwo.

Podobna kwesta miała miejsce również 1 i 2 listopada. W tym roku członkowie stowarzyszenia Alternatywa dla Łukowa postanowili wesprzeć zbiórkę i wziąć aktywny udział w kweście na rzecz ratowania cennych pamiątek po naszych przodkach, jakimi są ich mogiły. W listopadowy poranek pojawiliśmy się z puszkami przy bramach cmentarza parafialnego św. Rocha i zachęcaliśmy przechodniów do wrzucenia choć symbolicznej złotówki, by ratować nagrobki zniszczone przez upływ czasu, bądź te, o których nikt już nie pamięta. Przygotowaliśmy też rozpiskę z informacją, gdzie na cmentarzu zlokalizowane są nagrobki osób zasłużonych dla miasta, bądź posiadających bogaty życiorys.

Razem z nami pieniądze zbierali harcerze z Próbnej 1 Łukowskiej Drużyny Harcerskiej ZHR „Młody Las”, którzy mocno przyczynili się do końcowego wyniku. Przez dwa dni wspólnej zbiórki udało się uzyskać rekordową jak na Łuków kwotę ponad 8200 zł. Pieniądze z puszek już trafiły na konto Stowarzyszenia Nasze Dziedzictwo, gdzie będą dalej rozdzielane na ratowanie zabytkowych nagrobków. Jako pierwszy do renowacji najprawdopodobniej „pójdzie” grób z 1914 roku.

W tym miejscu pragniemy podziękować wszystkim wolontariuszom za zaangażowanie i stowarzyszeniu Nasze Dziedzictwo za rokroczną pracę. Podziękowania składamy również na ręce wszystkich mieszkańców Łukowa i osób przyjezdnych, którzy wsparli listopadową kwestę. Cieszymy się, że inicjatywa zaczerpnięta chociażby z warszawskiej kwesty na Powązkach, której inicjatorem był śp. Jerzy Waldorff, jest coraz popularniejsza także w naszym mieście.

Niestety cieniem na inicjatywie kładą się słowa jednego z miejskich radnych, który nazwał zbiórkę… „dziadostwem”. Słowa te, jak również postawę osoby publicznej pozostawimy bez dalszego komentarza, życząc natomiast tej osobie większej pogody ducha w nadchodzące coraz zimniejsze dni…