„Jawność” według władz Orląt

16 stycznia 2015 roku odbyło się Walne Zebranie członków stowarzyszenia Łukowskiego Klubu Sportowego Orlęta Łuków. Podjęto na nim szereg decyzji z wyborem nowego Prezesa i Zarządu na czele. Jednak większym szumem odbiło się to, że nie poinformowano opinii publicznej o planowanym posiedzeniu oraz składzie nowego Zarządu.

Oczywiście władze ŁKS-u nie zrobiły niczego niezgodnego z prawem, ale czy postąpiły etycznie i przejrzyście? Moim zdaniem nie. Orlęta Łuków w zasadniczej części wspierane są przez Miasto Łuków. Miasto Łuków rokrocznie dotuję łukowski klub kwotą kilkuset tysięcy złotych. Chcąc, nie chcąc głównym „sponsorem” klubu jest 30 tysięcy mieszkańców miasta.

Czy zatem „sponsor”, dzięki któremu istnieją Orlęta, nie ma prawa wiedzieć co się dzieje w klubie, jak wybierane są władze, jakie są plany na przyszłość i tym podobne? Owszem ma prawo wiedzieć, a nawet ma prawo pójść i obserwować dane posiedzenie. To nazywa się odpowiedzialność i przejrzystość działań, a takimi zasadami powinna kierować się każda organizacja pozarządowa.

Żeby Jan Kowalski bądź Jan Mazur mogli uczestniczyć w zebraniu muszą być najpierw poinformowani. Czy władze klubu poinformowały Kowalskiego i Mazura? NIE.  Mało tego, oficjalnie nie poinformowały nawet lokalnych mediów, które to mogły by się przyjrzeć i zrelacjonować posiedzenie.

Czy ŁKS Orlęta Łuków to prywatna spółka czy klub sportowy, z którym identyfikują się mieszkańcy? Niestety przez taką działalność władz, jest to klub, którym w coraz mniejszej mierze interesują się mieszkańcy. Takie działania prowadzą do postrzegania „Orląt” jako „kółka wzajemnej adoracji”. Szkoda tylko, że na Twój i mój koszt.

Krótko o składzie nowego zarządu. Prezes pozostaje ten sam, a w zarządzie zasiada kilku nowych działaczy. Najbardziej rzuca się w oczy to, że w czasie kampanii wyborczej „na placu gry melduje się” kandydat w wyborach uzupełniających na osiedlu Klimeckiego. Popieram znaczną część działań społeczno-sportowych nowego członka zarządu, ale taka forma kampanii wyborczej i udawanie niezależności wobec politycznych „władnych” napawa mnie obrzydzeniem.

Jedynym sposobem zmiany jakościowej w Orlętach jest zapisanie się do stowarzyszenia grupy około 30-40 osób, dla których Orlęta to coś więcej niż klub, i wspólną działalnością doprowadzenie do zmian wewnątrz stowarzyszenia.

Na koniec pozostaje mi tylko życzyć, wszystkim trenerom i zawodnikom Orląt Łuków wielu sukcesów w 2015 roku. A kibicom i sympatykom Orląt życzę szybkiej wymiany władz klubu, kropka.

Arkadiusz Pogonowski

2 thoughts to “„Jawność” według władz Orląt”

Komentarze są zamknięte.