Komunikacja miejska: gdzie, kiedy, jak?

Po konferencji prasowej oznajmiającej start Piotra Płudowskiego w wyborach na burmistrza Łukowa zawrzało w Internecie w sprawie proponowanej przez niego komunikacji miejskiej. Duża grupa mieszkańców kontaktowała się też bezpośrednio z kandydatem zadając szereg pytań, jak miałaby taka komunikacja przebiegać. Postanowiliśmy więc rozwiać część pytań na kolejnym spotkaniu z mediami. Odbyło się ono w piątek 31 sierpnia.

Głównym założeniem komunikacji miejskiej ma być zmniejszenie ruchu pojazdów w centrum miasta. Zdaniem Piotra Płudowskiego, przyczyną powstania korków są dojazdy osób mieszkających z dala od centrum bądź w pobliżu Łukowa do pracy, instytucji, sklepów czy szkół. Korki są szczególnie widoczne dwa razy dziennie: między godz. 7 i 10 (tzw. szczyt poranny) i w godz. 14-17, gdy duża liczba osób kończy dzień pracy.

– Aktualna polityka miejska nie rozwiązuje problemu korków u źródła, tylko skupia się na leczeniu ich skutków. Budowa parkingów jest potrzebna, ale musimy zdać sobie sprawę, że nie da się wybudować takiej liczby miejsc parkingowych, by skorzystać z nich mogły wszystkie pojazdy w mieście – uważa kandydat na burmistrza.

Dwie testowe linie

Proponowany przez Piotra Płudowskiego pomysł zakłada pilotażowe uruchomienie w Łukowie dwóch linii autobusowych, które łączyłyby obrzeża miasta z centrum i zalewem Zimna Woda. Komunikacja miałaby kursować od godz. 5.30 rano do godziny 20, ze szczególnym natężeniem w godzinach szczytu opisanych powyżej. Bilet jednorazowy miałby kosztować symboliczną złotówkę; przewidziane byłyby zniżki dla seniorów oraz osób w wieku szkolnym. Istniałaby też możliwość kupna biletów okresowych.

– Rozwiązaniem modelowym byłoby wprowadzenie w Łukowie czterech tras komunikacji miejskiej. Znając jednak realia budżetowe i po konsultacjach z fachowcami związanymi z transportem i drogownictwem, chcemy zaproponować pilotażowo dwie trasy – przekonuje Piotr Płudowski.

Pomysł uruchomienia publicznej komunikacji w mieście zdaniem prezesa Alternatywy dla Łukowa byłby nawiązaniem do rozwiązania funkcjonującego już w przeszłości w naszym mieście. Byłby też wdrożeniem rozwiązań, które z powodzeniem funkcjonują m.in. w sąsiednim – o połowę mniejszym od Łukowa – Międzyrzecu Podlaskim. Wozić mieszkańców miałaby początkowo nie miejska spółka, ale przedsiębiorstwo wyłonione w ramach przetargu. Komunikacja zostałaby wdrożona pilotażowo, a po kilku latach mieszkańcy oceniliby jej zasadność w Łukowie.

– Niestety na „pełne wdrożenie” komunikacji w Łukowie nie mamy dzisiaj pieniędzy. Budżet na lata 2019 i 2020 będzie przygotowywany pod realizację rewitalizacji zalewu Zalewu Zimna Woda – uważa Piotr Płudowski.

– Dopóki projekt ma szansę na uzyskanie dofinansowania, należy go realizować w takim zakresie, w jakim został zaplanowany. Później na poważnie powinniśmy myśleć nad miejską komunikacją – dodaje.

 

JAK MIAŁYBY PRZEBIEGAĆ DWIE – TESTOWE – LINIE AUTOBUSOWE?

 

Proponowany przebieg I linii komunikacji miejskiej to:

Pętla „Podstrefa ekonomiczna” → ul. Strzelnicza → Łapiguz → Warszawska → Wyszyńskiego → Międzyrzecka → Przemysłowa → al. Kościuszki → Dworcowa (dworzec PKP) → Konarskiego → Farfak → pętla „Farfak/Rurowa” (uwzględniająca „trójkąt” z ulic w dzielnicy „za torami”).

Proponowana trasa II linii:

Pętla „Zalew Zimna Woda” → ul. Wypoczynkowa → Turystyczna → Zimna Woda → Wiatraki → Ławecka → Siedlecka → Piłsudskiego → Wyszyńskiego → Partyzantów → 700-lecia → Kiernickich → Wereszczakówny (pobliże parafii Brata Alberta) → Filomatów → Wallenroda → pętla „Zagrodowa”.

 

 

Ważną częścią pomysłu jest jego finansowanie. Według wyliczeń, koszt funkcjonowania komunikacji miejskiej wyniósłby około jednego miliona złotych rocznie i byłby częściowo rekompensowany przez kupujących bilety mieszkańców. Kwota ulegałaby sukcesywnemu zmniejszaniu, proporcjonalnie do zyskiwania zainteresowania wśród mieszkańców tym środkiem transportu.

– Według szacunków szacunków w pierwszym roku funkcjonowania linii będziemy musieli dopłacić do niej ok. 800 tysięcy. Mieszkańcy  muszą po prostu przyzwyczaić się do komunikacji miejskiej.  Z roku na rok ta kwota będzie malała ze względu na rosnący odsetek korzystających osób – przekonuje Piotr Płudowski.

– Niech każdy odpowie sobie na pytanie, ile razy skorzystał z boisk lub kortów tenisowych nad Krzną. Udział własny Miasta w tej inwestycji to ponad 1,3 miliona złotych. Użyteczność komunikacji miejskiej jest niebotycznie większa w porównaniu do boisk – dodaje kandydat na burmistrza miasta.

Czy komunikacja miejska w Łukowie ma sens? Wstępną decyzję na ten temat wyrażą wyborcy w wyborach 21 października. Zachęcamy do oddania głosu na naszego kandydata na burmistrza.