Miejski żłobek? To możliwe!

Budowa miejskiego żłobka, to kolejny oprócz komunikacji miejskiej sztandarowy projekt Piotra Płudowskiego, kandydata na burmistrza Łukowa. Gdzie miałby powstać ten obiekt i kto mógłby z niego skorzystać?

Łuków znany jest z niewystarczającej liczby miejsc parkingowych. Mieszkańcy skarżą się także na duży ruch i korki, zwłaszcza w czwartki oraz sobotnie poranki. Jak się okazuje, deficyt w naszym mieście dotyczy też dostępności miejsc w żłobkach. W sytuacji, gdy władze Łukowa nie są przychylnie nastawione do pomocy mieszkańcom w tej materii, z propozycją budowy miejskiego, dostępnego dla wszystkich dzieci żłobka wychodzi Piotr Płudowski.

– W 2017 roku na terenie miasta było około 70 miejsc w żłobkach. Niestety żadne z tych miejsc nie było „miejskim”, lecz komercyjnym. W Łukowie mamy około 600 dzieci w wieku 1-3 lat. Dla ponad 500 z nich nie ma miejsca, w którym mogłyby się one znaleźć – uważa kandydat na burmistrza.

Zdaniem Płudowskiego rodzice małych dzieci często są zdani sami na siebie. Nie każdy może liczyć na pomoc dziadków, ani na opiekunkę. Obecne władze nie są też zainteresowane zmianą niekorzystnej sytuacji i ignorują pomysły dotyczące budowy miejskiego żłobka.

– Często dochodzi do takiej sytuacji, że młode mamy muszą zrezygnować z aktywności zawodowej, gdyż nie mają jak rozwiązać problemu opieki nad swoimi małymi dziećmi – uważa Piotr Płudowski.

Kandydat na burmistrza z ramienia Alternatywy dla Łukowa posiada zdecydowanie odmienne zdanie w omawianej kwestii. Piotr Płudowski proponuje, aby pierwszy taki punkt stanął w miejscu dzisiejszej kotłowni na os. Chącińskiego, w sąsiedztwie również osiedla Klimeckiego.

– Przyglądając się problemowi, szukałem optymalnego miejsca na terenie miasta, aby taki obiekt mógł powstać. W ciągu ostatnich ośmiu lat miasto pozbyło się ponad 80 nieruchomości, w tym wielu strategicznych w sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych. Strategicznych, to znaczy takich gdzie można byłoby realizować funkcje społeczne dla mieszkańców – mówi Piotr Płudowski.

Koszt przystosowania należącego obecnie do PEC budynku to według miejskiego radnego około 2,5 mln złotych. Dlaczego jednak kotłownia miałaby się zamienić na miejsce, w którym przebywać będą nasze dzieci?

– Właścicielem budynku kotłowni jest należące do miasta Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Kolejną zaletą jest to, że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, miejsce to jest oznaczone jako miejsce na usługi publiczne. Nie byłoby nawet potrzeby zmiany planu – uważa kandydat na burmistrza.

Płudowski jest otwarty na spotkania z rodzicami, aby wyrazili oni swoje zdanie na temat ewentualnej inwestycji. Rodzice mieliby także możliwość sugerowania, jak finalnie miałaby wyglądać inwestycja. W żłobku miałoby się znaleźć początkowo 70 dzieci, podzielonych na 10-osobowe grupy. Budynek miałby zyskać też nowy wygląd, m.in. dziedziniec, na którym w ciepłe dni przebywać mogłyby nasze pociechy.

– Chciałbym aby inwestycja była w części sfinansowana ze środków zewnętrznych. Istnieje program Maluch+, z którego moglibyśmy pozyskać około 1,4 miliona zł. Ponad połowa planowanej inwestycji pochodziłaby więc z zewnątrz. Myślę, że łatwiej będzie też odkupić działkę od PEC-u, niż szukać innej na rynku zewnętrznym – przekonuje Piotr Płudowski.

Czy pomysł budowy miejskiego żłobka na pograniczu dwóch osiedli przekona mieszkańców do zaufania Płudowskiemu w wyborach 21 października? Inny tego typu punkt mógłby znaleźć się na osiedlu Unitów Podlaskich. Piotr Płudowski zachęca jednocześnie do wyrażania swoich opinii na ten temat. Zapraszamy do kontaktu z kandydatem na burmistrza Łukowa.