Władysław Kobielski odwołany! Co z rozbudową szpitala?

 

Pogłoski o odwołaniu ze stanowiska dyrektora szpitala w Łukowie z krążyły w opinii publicznej od dawna. Dziś natomiast odwołanie stało się faktem. Władysław Kobielski nie jest już dyrektorem SP ZOZ w Łukowie.

To może być gorący okres dla łukowskiego samorządu. Władysław Kobielski, dyrektor szpitala w Łukowie został właśnie odwołany z zajmowanego stanowiska. Decyzję o zwolnieniu (powiązanego z koalicyjną Łukowską Wspólnotą Samorządową) dyrektora podjął Zarząd Powiatu na spotkaniu 23 października. Jako powód odwołania wskazano brak dostatecznej współpracy z samorządem, niedotrzymywanie terminów i brak realizacji ustaleń. Władysław Kobielski nie będzie więc twarzą ewentualnej rozbudowy łukowskiego szpitala. Dlaczego ewentualnej?

Konieczność modernizacji i rozbudowy szpitala św. Tadeusza w Łukowie od kilku lat zajmuje istotne miejsce w dyskusjach opinii publicznej. Przypomnijmy, że już trzy lata temu placówka stanęła przed koniecznością przeniesienia lądowiska dla śmigłowców w bezpośrednie sąsiedztwo SP ZOZ. Ówczesny dyrektor Grzegorz Gomoła optował za wybudowaniem takowego na terenie byłego przyszpitalnego parku; poczynione zostały ku temu pierwsze prace. Pomysł Gomoły nie zyskał jednak uznania władz powiatu, które odwołały dyrektora ze stanowiska. Jego miejsce po kilku miesiącach (i co ciekawe po wyborach samorządowych w 2014 roku i niejasnych okolicznościach wyboru) objął właśnie Kobielski, który przedstawił nowy pomysł na funkcjonowanie placówki medycznej. Gomoła odwołał się do sądu pracy, a szpitalna inwestycja miała ruszyć z kopyta…

Dziś pod koniec roku szpital w Łukowie nie zmienił się tak, jak obiecywał Władysław Kobielski i jak życzyć mogłyby sobie władze powiatu. Zgodnie z deklaracjami nowego dyrektora, pierwsze prace budowlane miały ruszyć odpowiednio 2016 i 2017 roku. Miały mieć też jasno określone źródła finansowania. Niestety Kobielski w trakcie niemal dwuletnich „szpitalnych rządów” zamiast poznać się jako sprawny menedżer, zarządzający w końcu jednym z największych zakładów w regionie, był bohaterem raczej negatywnych doniesień medialnych. Przez dwa lata byliśmy świadkami m.in. informacji o zwolnieniach i konfliktach w szpitalu, braku jakiejkolwiek polityki informacyjnej na temat działalności placówki, tworzonych „stołkach” dla „nadzorujących” rozbudowę szpitala, czy zatajaniu źródeł finansowania inwestycji. Do tego należy dodać wielokrotne niejasne wypowiedzi dyrektora, wywołujące frustrację u części radnych powiatowych i pracowników SP ZOZ, czy nawet pogłoski o wciąż rosnącym kredycie na budowę nowego skrzydła szpitala św. Tadeusza. Padł nawet plan, aby lądowisko funkcjonowało… na dachu surowego, będącego wciąż w budowie budynku. Słynne na lata będą też okoliczności powołania Kobielskiego na to stanowisko. Ponadto w międzyczasie zmieniły się przepisy, w których czytamy że budowa lądowiska w przypadku szpitali jak nasz, wcale nie jest obowiązkowa. Co więc z jego rozbudową?

Odwołanie Władysława Kobielskiego z funkcji dyrektora SP ZOZ w Łukowie może mieć szeroko idące konsekwencje, nie tylko istotne dla pacjentów, ale i… decydentów politycznych. Bardzo prawdopodobny jest bowiem scenariusz, w którym wraz ze zmianą dyrektora szpitala upada koncepcja rozbudowy placówki o nowe skrzydło i lądowisko dla śmigłowców, firmowana również przez władze powiatu i rządzącą koalicję. Tak bowiem należy tłumaczyć prawie dwuletnią cierpliwość powiatowych włodarzy do poczynań dyrektora. Czy z jego odwołaniem ta koncepcja zostanie porzucona, a do rozważań powrócą pomysły byłego dyrektora Grzegorza Gomoły? Z pewnością taki ciąg wydarzeń byłby przyznaniem się do porażki, a tego jak wiadomo nikt w polityce nie lubi. Szkoda tylko dwóch lat bezczynności…

kmn