Żłobek miejski – co sądzicie na ten temat?

W ubiegłym roku na jednej z sesji Rady Miasta usłyszeliśmy, że Burmistrz nie jest zwolennikiem posyłania dzieci do żłobka. Nie ma planów budowy takiej placówki, chociaż nikt mieszkańców o głos w tej sprawie nie pytał.

Okazuje się, że w Łukowie powstanie jednak żłobek. Pierwsza myśl, to dobra wiadomość dla rodziców wychowujących małe dzieci. Mój entuzjazm opadł, gdy dowiedziałem się, że żłobek wybuduje Gmina Łuków. Powstanie on za blokiem socjalnym na ul. Cmentarnej w Łukowie. Miasto sprzedało działkę, na której będzie wybudowana placówka, do której w pierwszej kolejności będą przyjmowane dzieci z terenu gminy Łuków. Patrząc na rosnące zapotrzebowanie na miejsca w żłobkach trudno mieć nadzieję, że placówka gminna będzie świeciła pustkami.

Ile poglądów na wychowanie, tyle opinii na temat funkcjonowania tego typu placówek. Oczywiście każdy z rodziców chciałby być ze swoją pociechą cały czas. Powiedzmy sobie otwarcie, nie każdego stać na taki wybór.

Niebagatelny wpływ na decyzję rodziców o posłaniu dziecka do żłobka, czy wynajęcie opiekunki ma powrót rodzica do pracy. Wielu z nich chce być nadal aktywnymi zawodowo, rozwijać się, zdobywać nowe umiejętności, awansować. Nie służy temu trzyletnia przerwa w pracy, bo przecież do przedszkola przyjmowane są dzieci od trzeciego roku życia. Po takim okresie powrót do pracy, to niemal zaczynanie jej od początku.

Bardzo istotną kwestią są także względy finansowe. Prawie wszyscy marzymy o własnym mieszkaniu, domu, samochodzie, chcemy podnosić swoje kwalifikacje. Krótko mówiąc chcemy żyć na poziomie, który daje nam satysfakcję. W dzisiejszych czasach najczęściej biletem do realizacji naszych marzeń jest decyzja kredytowa banku. Brak aktywności zawodowej, a co za tym idzie brak stałego wynagrodzenia to oczywiście argumenty na naszą niekorzyść. Często pensja jednego z rodziców nie wystarcza na swobodną egzystencję rodziny, dlatego najczęściej mama musi zdecydować się na wcześniejsze podjęcie pracy zarobkowej. Nie każdy może skorzystać z tak zwanej „instytucji babci”, bo albo dziadkowie jeszcze pracują, mają wiele obowiązków, ich stan zdrowia nie pozwala na sprawowanie opieki, albo zwyczajnie już ich nie ma.

Na terenie powiatu funkcjonują obecnie dwa żłobki gminne. Zostały wybudowane w Staninie i Krzywdzie. Rodzice chętnie posyłają tam swoje dzieci, a miesięczny koszt pobytu wynosi około 300 zł. Od września 2017 roku rozpoczął funkcjonowanie żłobek gminny w sąsiedzkiej gminie Ulan-Majorat. Samorządy tych gmin na budowę żłobków pozyskały częściowo pieniądze z rządowego programu „Maluch+”. Obecnie jest to kwota 600 tys. złotych. Kolejnym przykładem samorządu, który inwestuje w najmłodszych i ich rodziców są Łosice, miasto o zdecydowanie mniejszym budżecie niż Łuków. Szacunkowy koszt inwestycji to ponad milion złotych, a wkład własny Łosic to 470 tysięcy.

Dla porównania w Łukowie miesięczny koszt pobytu dziecka w prywatnym żłobku wynosi około 650 zł. Właściciele rozbudowują swoje placówki, bo na brak chętnych nie narzekają.

Zadaję więc proste pytanie: Dlaczego rodzic dziecka mieszkającego w Łukowie płaci ponad 300 złotych więcej, niż rodzic dziecka mieszkającego na terenie gminy Krzywda lub Stanin? Przecież nie każdą rodzinę stać na to, by jedno z rodziców przebywało na urlopie wychowawczym, nie każdy z nas może skorzystać z uprzejmości dziadków. Wynajęcie opiekunki to też koszt, który tym bardziej przekracza możliwości finansowe wielu rodzin.

Czy rodzice małych dzieci mieszkających w Łukowie nie chcą posyłać dzieci do żłobka? Chyba chcą, skoro prywatne żłobki radzą sobie bardzo dobrze. Czy takiego miasta jak Łuków nie stać na budowę i utrzymanie żłobka, szczególnie w sytuacji, gdy można skorzystać z pokaźnego dofinansowania budowy placówki? Chyba stać, skoro w budżecie planuje się np. pieniądze na podgrzewanie wody w basenach letnich. Moim zdaniem po prostu brakuje woli politycznej w tej sprawie i czas to zmienić.


Andrzej Panasz

Alternatywa dla Łukowa